Chałka na miodzie

Musiałam jakoś wykorzystać resztkę świeżych drożdży zawadzających w mojej lodówce i oto rezultat. Chałka na mleku i miodzie, choć w oryginalnym przepisie miał to być po prostu miodowy chlebek. Kulisty kształt jest taki banalny – warkocz to zupełnie inna sprawa! Kolejny przepis z książki A.Bisio „Le pain” wypróbowany. Wcześniej zrobiłam jeszcze chleb na mące gryczanej ( brrr nie cierpię tego smaku! ) i ryżowy dla osób chorych na celiaklię ( też takie nie wiadomo co – niby chlebek, niby ciasto, nic szczególnego ) – oszczędzę Wam tych przepisów.

Chałka wyszła całkiem smaczna, choć nie może się równać z nieziemsko mięciutkimi bułeczkami na mleku. Być może, gdybym użyła mąki typu 45 a nie 55, czyli bardziej delikatnej, byłaby bardziej puszysta. Zapach miodu jest lekko wyczuwalny. To całkiem przyzwoity wypiek, oczywiście najlepszy pierwszego dnia i ze słodkim dodatkiem. Czy polecam? Tak – jeśli lubicie takie pieczywo, to będziecie całkiem usatysfakcjonowani 🙂

Chałka na miodzie

  • 500 g mąki pszennej
  • 25 g świeżych drożdży
  • pół szklanki ciepłej wody
  • 250 – 300 ml ciepłego mleka
  • 3 -4 łyżki miodu
  • odrobina oliwy
  • 1 – 2 szczypty soli
  1. Wieczorem, poprzedniego dnia, przygotuj rzadki rozczyn: połowę drożdży rozpuść w 1/2 szklanki ciepłej wody, dodaj odrobinę mąki, wymieszaj. Przykryj miskę folią i pozostaw w ciepłym miejscu.
  2. Następnego dnia rano rozpuść pozostałe drożdże w ciepłym mleku.
  3.  Resztę mąki połącz z rozczynem, mlekiem z drożdżami, miodem, oliwą* i solą.
  4. Wyrabiaj ciasto przez około 20 minut. Jeśli będzie zbyt rzadkie – dodaj trochę mąki. Przykryj ściereczką i pozostaw do wyrośnięcia na około 1 godzinę.
  5. Przenieś ciasto na posypany mąką blat i lekko wyrób. Podziel ciasto na 3 porcje, uformuj z nich wałeczki i upleć warkocz**. Pozostaw pod przykryciem na kolejne 20 minut.
  6. Posmaruj wierzch ciasta mlekiem, przełóż na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i wstaw do piekarnika nagrzanego do 200° C na około 30 minut. Wyjmij z piekarnika, kiedy chałka będzie miała ciemnozłoty kolor. Pokrój po wystygnięciu, nie tak jak ja – od razu. Smacznego!

* ja dodałam łyżkę oliwy

** w oryginalnym przepisie należy uformować 3 chlebki, ale to, w jakiej postaci macie ochotę zjeść ten wypiek – zależy tylko od Was 🙂

*****

A teraz z innej, deszczowej bajki. Za górami, za lasami, w krainie winem płynącej, zwanej Burgundią…

Tak się nieszczęśliwie składa, że zawsze, gdy jedziemy do Dijon – nazwijmy to „w interesach” – albo pogoda jest podła, albo my nie mamy czasu na zapuszczanie się w teren. Tym razem, mimo deszczu, pojechaliśmy na chwilkę do małego miasteczka Nuits St. Georges. Pech nas nie opuszczał – w poniedziałki, na takiej prowincji, większość sklepów jest zamknięta na 4 spusty. Choć też na szlaku Route des Grands Crus, Nuits St. Georges nie może się równać z zawsze pełnym turystów Beaune. Puste uliczki, mokry od deszczu bruk i kilka małych kawiarenek z paroma stałymi od lat klientami. Sporo winnic zachęcających do kupna i degustacji. Życie toczy się tutaj w zupełnie innym tempie, a Chopin to nazwisko znanego w okolicy viticulteur’a – właściciela jednej z wielu winnic. Dzielę się z Wami kilkoma zdjęciami, robię to też dla siebie – ku pamięci, bo to był dla mnie bardzo ważny dzień 🙂

Reklamy

7 thoughts on “Chałka na miodzie

  1. pięknie tam! ech , gdyby tak można się teleportować…!
    a ja od wczoraj piekę Twoje chleby, na różne sposoby 😀 upał niemiłosierny a ja dogrzewam piekarnikiem… ale odczepic się nie mogę 😀
    taką chałeczkę z dźemem truskawkowym….mmmm… albo jagodowym….mmm…. i mleko…. ranyboskie uciekam… :*

  2. Zdjęcia ponure, bo w deszczu. zazdroszczę Wam tych upałów 🙂 Ja się dogrzewam przy piekarniku i gorącej kawie. Jak popękana, to dobrze? – nie wiedziałam, piekę „intuicyjnie” 😉 Pozdrawiam!

  3. Pysznie, pysznie, pysznie ! 🙂 Wczoraj jadłam kupną chałkę, ale to nie to samo co swoja, świeża, prosto z piekarnika … U mnie dziś ryż z kurczakiem w sosie śmietanowo- pieczarkowo- koperkowym 🙂

  4. Cudne miejsce nam pokazałaś:) …. a co do chałki to lubię tego rodzaju wypieki ….jedynie kaszy gryczanej nie znoszę, wiec nie mam nic przeciwko pominięciu przepisu:) pozdrawiam ciepło

Don't be shy, leave a comment :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s