Kurczak à la Kiev

Bonjour, albo raczej доброе утро, aby być bliżej tematu dzisiejszej dyskusji. Nie będę ściemniać, że kurczaka à la Kiev robię średnio raz w tygodniu, od jakichś XX lat. Jadłam go już wiele razy, ale po raz pierwszy odważyłam się go zrobić samodzielnie. Muszę przyznać, że zawijanie mięsa jest odrobinę wkurzające, że się rozłazi. Rozum podpowiadał mi: roladki, wykałaczki. Pozostałam jednak niewzruszona. Potem jeszcze ta panierka! To zadanie przydzieliłam Mężowi, bo On ma więcej cierpliwości. Jako że Mąż jest z wykształcenia chemikiem, między innymi, zapytałam Go jak do chol…ry łączy się masło z sokiem z cytryny?! Odpowiedział: długo. Tyle czasu to ja nie miałam, zapakowałam więc maślaną miksturę do woreczka i wsadziłam do zamrażalnika. Zresztą, sami przeczytajcie przepis:

Kurczak à la Kiev

porcja dla 4 osób

  • 4 piersi z kurczaka
  • około 100 g mąki
  • 3 jaja
  • bułka tarta
  • pieprz i sól
  • olej roślinny do smażenia

Do nadzienia potrzeba:

  • 1 ząbek czosnku ( można dodać więcej )
  • mały pęczek natki pietruszki
  • 2 gałązki świeżego estragonu ( lub łyżka suszonego )
  • 50 g miękkiego masła
  • sok z 1 cytryny
  1. Miękkie masło wymieszaj z rozgniecionym czosnkiem, posiekaną natką oraz estragonem. Dodaj sok z cytryny. Postaraj się jak najlepiej połączyć wszystkie składniki. Przełóż do woreczka i schowaj do zamrażalnika na minimum pół godziny.
  2. Piersi z kurczaka umyj i oczyść z niepotrzebnych błonek itp. Przetnij je wzdłuż tak, aby otrzymać jeden duży kawałek mięsa. Następnie przykryj przeźroczystą folią i  za pomocą gładkiej strony tłuczka, lub wałkiem delikatnie rozbij mięso. Możesz przyprawić pieprzem i solą.
  3. Kiedy nadzienie będzie twarde, podziel je na 4 części.
  4. Nałóż nadzienie na środek i ładnie zwiń mięso na kształt roladki, aby masło po rozpuszczeniu nie wyciekło ze środka. Jest to dość trudne, ale nawet jeśli masło wycieknie podczas pieczenia, przeniknie ono przez kurczaka i aromat pozostanie.
  5. Obtocz „roladkę” w mące, potem w jajku i w bułce tartej. Następnie znów w jajku i bułce. Smaż na niewielkiej ilości oleju, na średnim ogniu około 2 – 3 minuty z każdej strony.
  6. Przełóż usmażone Kiev’y do piekarnika nagrzanego do 200°C i piecz przez 20 minut.
  7. Podawaj ze swoimi ulubionymi dodatkami, np. grillowanymi pomidorkami, pieczarkami oraz pokropione sokiem z cytryny. Smacznego!

Przepis z książki „Le meilleur du poulet” Wyd. Larousse

*****

Na koniec chcę jeszcze napisać o kilku sprawach. Przeglądając różne blogi kulinarne, zauważyłam, że inni blogerzy mają podobny „problem”. Coś przewija się między wierszami i chyba troszkę nas to gnębi ( chociaż, ja , po krótkim namyśle mam to głęboko nie powiem gdzie ). Jesteśmy posądzani o „ekshibicjonizm emocjonalny” ( what/why?! ), o introwertyzm, dziwactwo, zmanierowanie, brak przyjaciół czy grafomaństwo. Ludziom się wydaje, że jesteśmy grubasami odzianymi w brudne fartuchy, wiecznie w kuchni toczymy kluski śląskie tymi swoimi tłustymi paluszkami. Że nam się strasznie nudzi. A w ogóle stwierdzenie „ona ma bloga” brzmi jak jakaś obleśna, zaraźliwa jednostka chorobowa.

Jak jest naprawdę? Nie mam pojęcia, ale wiem, że wiele blogerek ( i kilku blogerów, ale pozostanę przy żeńskiej formie, bo nas jest więcej ) to interesujące, inteligentne, ciekawe świata osoby. Nie tylko znudzone życiem gospodynie domowe, ale bardzo często posiadające dzieci, rodzinę i pracę pasjonatki, które z powodu zbyt krótkiej doby publikują swoje posty nocą. Osoby, które nie wrzucają byle czego do swojego żołądka, odżywiają się mądrze, racjonalnie i nawet są szczupłe! Osoby, które chcą poznać jak najwięcej nowych smaków, chcą bywać i podróżować. Ludzie z chłonnym umysłem i otwartymi oczami. Albowiem nie każdego bawią pląsy w rytm piosenki ” jesteś szalona” i nie każdy lubi jeść ciągle tylko krupnik i mielone. Ważne, żeby w życiu mieć jakąś pasję, a nie tłumaczyć się brakiem czasu podczas oglądania kolejnego odcinka serialu, tak mi się przynajmniej wydaje. Ja zawsze, odkąd sięgam pamięcią, poza pracą i innymi obowiązkami, miałam jakieś hobby. Bywały momenty, gdy byłam bardzo zajętą osobą, ale na swoją pasję zawsze udało mi się wygospodarować chwilę wolnego czasu. Nie spędzałam wtedy np. kilku godzin w centrum handlowym, czy przed telewizorem.

Czy blog kulinarny kosztuje? Z pewnością tak, jeśli chcemy publikować często i „na bogato”. Nie wspominając o aparatach fotograficznych i podobnych sprawach. Ale można też pokazywać zwykłe potrawy, które jemy na co dzień. Zamiast natki, można czasem kupić ( lub samemu wyhodować ) tymianek, lub świeży estragon. Zamiast zwykłego budyniu zrobić crème brûlée, zamiast mleka zsiadłego z truskawkami przygotować lassi ( oczywiście jeśli wiemy co to jest ). Jest wiele możliwości i wszystko zależy tylko od naszej wyobraźni i odrobiny kulinarnej wiedzy. Jest może jedna różnica – będąc ostatnio w Polsce przekonałam się, że wiele produktów jest niedostępnych, lub są o wiele droższe, niż np. we Francji, gdzie mieszkam. Tutaj grzyby shiitake są w tej samej cenie, co pieczarki, a szparagi nie są żadnym rarytasem. Często bywa też tak, że z pozoru skomplikowane i wykwintne dania okazują się tańsze i łatwiejsze od wielu polskich, tradycyjnych potraw. Wystarczy tylko chcieć. Smutne jest to, że najczęstszymi krytykami są osoby, które o wielu sprawach nie mają zielonego pojęcia i same niczym szczególnym nie mogą się pochwalić. No, to ja już się wypowiedziałam w temacie 😉 Pozdrawiam wszystkich Blogerów!

Ps. Zapomniałam jeszcze tylko dodać, że przecież my nie piszemy wierszy i poematów o naszych intymnych sprawach, tylko bloga o gotowaniu. Pokazujemy zdjęcia kulinarne, a nie jakieś nagie fotki. No ludzie! 😉

Reklamy

26 thoughts on “Kurczak à la Kiev

  1. Święta Racja!
    Mój blog na samym początku, był również o walce z Bulimią, niestety w pewnym momencie zbyt wielu moich znajomych dowiedziało się o nim. Ja osobiście problemów nie miałam ale moi rodzice często spotykali się z krytyką, ponieważ maja chorą córkę. Teraz już tylko gotuję.

  2. Tak sobie właśnie myślałam, gdy rozważałam czy w ogóle zakładać bloga, że zaraz mnie pewnie ktoś bez powodu zacznie błotem obrzucać. Tym czasem, jak do tej pory przynajmniej, jestem bardzo pozytywnie zaskoczona odzewem ze strony internetowego świata. Ale to pewnie jest tak miło i różowo do pewnego poziomu. Jak się ktoś dorobi większego grona fanów, to zaczyna to budzić zazdrość i wówczas jad się lać zaczyna. Znaczy brak szerszej popularności ma swoje niezaprzeczalne plusy 🙂
    A kurczakowe zawijasy to ja owszem. Nawet bardzo. 🙂

      • Aaa, to jakoś w innym kierunku moje myśli poszły.
        Jeśli chodzi o świat analogowy, to dość długo zwlekałam z coming outem 😉 Na początku o blogu wiedział tylko Niesforny Mąż, potem stopniowo wtajemniczałam kolejne osoby. W sumie nadal nie ujawniłam się przed wszystkimi. I jest mi z tym bardzo dobrze. Reglamentacja informacji redukuje ilość osób, których opinie muszę mieć gdzieś 😉

  3. Ja robie rzadko, bo za panierowanymi miesami nie przepadam, ale od czasu do czasu, w ramach dogadzania Mezczyznie, zdarza mi sie popelnic. Piekne zdjecia!
    A takich opinii odnosnie blogerow dawno nie slyszalam, ba, myslalam, ze to juz przeszlosc, ze ludzie oswolil sie z konceptem blogowania na tyle, by traktowac go jako cos normalnego…

  4. Jejku, jakie to jedzenie jest pyyyyyszne! I tak cudownie zaprezentowane. Niezaleznie od tego kto i dlaczego je gotowal, ja chce je natychmiast zjesc Lekcja na przyszlosc: nie ogladamy ladnych zdjec na glodniaka, bo zasliniamy klawiature.

  5. Zdjęcie bardzo klimatyczne, potrawa jakby wyłaniała się z ciemności. Jak na obrazach starych mistrzów. Ja nie lubię pytań w stylu: „…kiedy wy to jecie”, że niby dużo gotujemy i jemy za czterech. Nic bardziej mylnego 🙂 Ech… co tu dużo pisać, moje Panie wolę mieć pasję, biegać po łące, 7 km wędrować za czarnym bzem i dłubać etykietki niż pogrążać się w szarej codzienności. Najważniejsze abyśmy były szczęśliwe 🙂 Miłego wieczoru.

    • Też ktoś mi kiedyś zadał pytanie „czy my to wszystko jemy”. Wystarczy spojrzeć na daty postów ( które też są mylne, bo nie publikuje się w ten sam dzień, co się je – trzeba jeszcze coś napisać, poprawić zdjęcia itp ). Niektórym osobnikom się wydaje, że codziennie mamy 3 daniowy wykwintny obiad, do tego ciasto i Bóg wie co jeszcze, kawior łyżkami, a potem ostrygi i słoik nutelli 😀

  6. Ja kiedys przylapalam kogos na zerznieciu mojego wpisu. w delikatny i zartobliwy sposob dalam do zroumienia tej osobie ze wiem o tym. po kilku dniach pod innym moim postem ta osoba wyprodukowala bardzo dlugi i nieprzyjemny komentarz..

    • Wniosek z tego taki, że nie zawsze warto być delikatnym 🙂 Ja już nie będę pisać na takie tematy, bo cały dzień mam krostę na języku i mnie to wnerwia :-)))

  7. Niesamowity ! A ja teraz nie mam czasu, żeby przyrządzić coś porządnego – stawiam na szybkie dania i staram się żeby choć trochę były zdrowe 🙂

    • Bardzo mądrze napisane. W prawdzie nikt mi osobiście ostatnio niczego nie zarzucał, ale wiem, że tak się dzieje. Nie jestem chuda, ani gruba. Po prostu normalna. Dom, dzieci, praca i blog to moje życie i już i jestem z tego dumna.

      A kurczaka po kijowsku robiłam tylko raz i to w troszkę odmiennej wersji.

  8. O kurczę, to co napisałaś jest niepojęte O_O Ja tam mam blog kulinarny dopiero od 8 miesięcy, ale na szczęście jeszcze mnie takie niemiłe komentarze nie spotkały. Współczuję – też bym się pewnie wpieniła.

    Co do samego dania – jest prześliczne, a zdjęcia pierwsza klasa (jak zwykle zresztą)! I dręczy mnie pytanie: skąd masz taki piękny, klimatyczny talerz? 🙂

  9. Najpierw pokonały mnie te zdjęcia, jak zawsze piękne, potem obiad, który nam tu wirtualnie zaserwowałaś, a na samym końcu ten tekst pod zdjęciami… masz lekkie, świetne pióro, fajnie się to czyta. Jedzenie jest na tyle zmysłowym doznaniem, że wiele mówi o człowieku. To co, jak i kiedy jemy nie powinno byc przypadkowe. Fajnie jest dbac o detale i swoje podniebienie, nie zadowalac się byle czym, zadbac o jakośc, a nie o ilośc, bylejakości mówimy twardo „nie”.

Don't be shy, leave a comment :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s